|
Łączenie podróżowania z pracą ma swoje zalety. Zostawiasz za sobą swoje „lokalne” życie. Zaczynasz kwestionować pewne wybory.
„Czy na pewno potrzebuję trzech zewnętrznych monitorów?” „W sumie to po co mi zewnętrzna klawiatura?” „Czy potrzebuję do planowania zadań coś więcej niż kartkę papieru?
Tego typu myśli przewijają się przez głowę non stop. I faktycznie można dojść do wniosku, że mniej to więcej. Pracując z biura czy w pełni wyposażonego mieszkania bierzemy wszystko za pewnik.
Ale przecież nie zabierzesz w podróż tej całej elektroniki, którą na co dzień się otaczasz.
Jedziesz więc z jedną walizką. I po jakimś czasie dostrzegasz, że nic więcej Ci nie
trzeba. Ba, praca staje się efektywniejsza.
Jakim cudem? O tym w przyszłym tygodniu, w podsumowaniu wyjazdu 😉
|